Świat zadłużony

Następująca wypowiedź Davida Rockefellera, prezesa banku Chase Manhattan podczas spotka­nia grupy Bilderberg w lipcu 1991 r. w Baden Ba­den w Niemczech (w spotkaniu tym uczestniczył też ówczesny gubernator Bill Clinton) przedstawia kontrolę mediów, o której mówiliśmy powyżej:

„Jesteśmy wdzięczni Was­hington Post, New York Ti­mes'owi, Time Magazine i innym ważnym publikacjom, któ­rych dyrektorzy uczestni­czyli w naszych spo­tka­niach i  respek­to­wali swoje obietnice dyskre­cji przez prawie czterdzieści lat." I dalej kontynuował wy­ja­śnienia: „Niemożliwe by­łoby roz­wija­nie naszego planu dla świata, gdyby­śmy byli wystawieni na świa­tła mediów w ciągu tych lat. Ale świat jest bar­dziej wy­ra­finowany i przygoto­wany na drogę do rządu światowego. Po­nadnaro­dowa suwe­ren­ność elity intelektu­alnej i świato­wych ban­kierów jest na pewno lepsza od naro­dowej au­todetermina­cji prakty­kowanej w po­przednich stuleciach."

W świetle takich knowań z pewnością warto próbować przewidzieć związane z tym niebezpie­czeństwa i przygotować środki dla ich uniknięcia. „Je­żeli człowiek będzie pędził naprzód bez przewi­dywania w porę wyłaniających się no­wych pro­blemów społecznych, staną się one zbyt po­ważne, żeby mieć nadzieję na ich po­kojowe rozwiązanie." – papież Paweł VI.

Także taka dyskusja może pobudzić rozwój autentycznych ruchów reformatorskich opartych na uzyskanych wnioskach, które inaczej nie miałyby żadnego punktu skupienia. W końcu, chociaż mass media zaciemniają nasz obraz cierpień trze­ciego, a teraz czwartego świata, przez ignorowanie ich i kierowanie naszego zainteresowania na sport i fantastykę, a naszego współczucia na foki i wę­żówki, jednak zawsze będziemy mieli biednych lu­dzi na tej planecie, cierpiących spustoszenie krań­cowego ubóstwa, podczas gdy my żyjemy we względnym dostatku.

Liczba ludzi bezrobotnych na świecie gwał­townie rośnie i w 1994 r. była oceniana przez Mię­dzynarodową Organizację Pracy na ponad miliard osób. Faktycznie, rezultatem obecnego, opartego na długu, systemu monetarnego jest nieuniknione nagromadzenie bogactwa w rękach coraz to mniejszej liczby ludzi i skrajne ubóstwo ogromnej części ludzkości.

W 1997 r. 200 korporacji kontrolowało 28% całej globalnej aktywności ekonomicznej, a do 441 miliarderów należało tyle światowego bogactwa, ile do biedniejszej połowy (50%) ludzkości (2,4 mi­liarda ludzi). Podobnie w USA do 1% najbogat­szych należy teraz 50% całego amerykańskiego bogactwa, a kontrolują oni 90% jego wartości.1

Zgodnie z poziomem życia każdego z nas mu­simy zacząć pomoc rosnącej liczbie naszych do­prowadzonych do ubóstwa współbraci.

„Zabierzmy się wszyscy do pracy, bo na sumieniach wszystkich ciąży dziś poważny obowiązek; obowiązek wszystkich: pracodaw­ców i pracowników, obywateli i rolników, mo­ralistów, księży i wiernych, żeby pomóc sta­nowczo w rozwiązaniu problemów ekonomicz­nych, które nas martwią. Ogólnoświatowe cier­pienie stawia je w pierwszym rzędzie i nadaje im charakter świętości."

Te słowa francuskiego kardynała Ver­diera wy­powiedziane w czasie Wiel­kiej De­pre­sji odnoszą się w pełni do sy­tuacji, jaka dzisiaj ma miejsce w ponad czte­rech piątych świata, gdzie krańcowe ubóstwo jest wszechobecne i pogłębia się bardzo szybko. Dzieci rodzą się tam w Wielkiej Depresji, która wciąż się po­garsza, kiedy one w jej czasie dorastają.

„[Rozważmy] rzeczywistość nie­zli­czo­nej ilo­ści ludzi – dzieci, doro­słych i osób starszych, innymi słowy real­nych i wyjąt­kowych osób, które cier­pią nie­znośny ciężar ubó­stwa. Wiele milionów ludzi jest po­zbawionych nadziei, po­nieważ w wielu częściach świata ich sytuacja pogorszyła się. W obliczu tych trage­dii całkowi­tego ubóstwa i biedy, w jakiej tak wiele na­szych sióstr i braci żyje, przychodzi sam Pan Jezus, żeby nas za­pytać…" – papież Jan Paweł II

Nawet w USA i Kanadzie klasa średnia za­czyna być szybko wprowadzana w ubóstwo, kiedy liczba biednych rośnie z dnia na dzień, mimo za­trudnienia obojga małżonków, często wykonują­cych drugą i nawet trzecią pracę i zmuszonych do przechowywania swoich dzieci w różnych instytu­cjach.

Ideał filozofów dotyczący bezpieczeństwa – skromne bogactwo rozprzestrzenione we wszyst­kich klasach społecznych – jest wypierany przez dwie skrajności, obie szkodliwe dla ludzkiego roz­woju duchowego: niezwykłe bogactwo i niezwykłą biedę. Jak zauważa Mahatma Gandhi: „Materia­lizm i moralność są odwrotnością – kiedy jedno wzrasta, drugie się zmniejsza."

Bardzo szybko stajemy się światem złożonym wyłącznie z bardzo niewielu bardzo bogatych i bardzo wielu bardzo biednych. Pozostający środek nie może wytrzymać. Współczesna technologia i mass media niezmiernie zwiększyły zdolność su­per bogatych do podniesienia tego procesu do bezprecedensowego historycznie rzędu wielkości. Jednak niektóre skutki tych rosnących różnic w bogactwie zaniepokoiły nawet super bogatych i zaproponowali oni nowe „rozwiązania",  takie jak „Studium Memorandum 200 Narodowej Rady Bez­pieczeństwa" (National Security Council Study Memorandum 200), które przedstawia program zmniejszenia populacji 13 krajów, wybranych ze względu na ich surowce niezbędne dla utrzymania stylu życia elity panującej, włączając Brazylię, In­die, Kolumbię, Meksyk, Etiopię i Egipt:

„Jakież bardziej skuteczne mogłyby być wydatki na kontrolę populacji, niż [wydatki na] rosnącą produkcję przez bezpośrednie inwe­stycje na nawadnianie, elektrownie i fabryki…" (NSSM 200, kwiecień 1974 r.)

Redukcja poziomu życia wybranych populacji do poziomu utrzymania się przy życiu przez wy­cofanie inwestycji wymusza w rezultacie mniej kosztowną kontrolę populacji, redukując do mini­mum koszty pracy przy produkcji surowców. Inte­resujące, że od podpisania porozumienia NAFTA, mimo przeniesienia setek tysięcy miejsc pracy z USA do Meksyku, zarobki robotników meksykań­skich spadły o blisko 50%.

Na IV Światowej Konferencji nt. Obszarów Dzikiej Przyrody w Denver, w stanie Colorado, w 1987 r. rozważany był projekt „długu dla natury", zmuszający kraje do przekazania parków narodo­wych i przestrzeni nie zabudowanych (do 30% światowych obszarów dzikiej przyrody – 12 miliar­dów akrów) Światowemu Trustowi Obszarów Dzi­kiej Przyrody lub podobnym agencjom ONZ (i w ten sposób faktycznej utraty suwerenności nad częścią ich narodowego terytorium), które miałyby funkcjonować jako pośredniczący poborcy dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego i banków prywatnych i miałyby działać w następujący sposób:

  1. Banki kredytowe przenoszą dług trze­ciego świata do Światowego Banku Ochrony (nowy bank o „łagodnej" na­zwie), uwalniając w ten sposób za­dłu­żone kraje z ich długu wobec pierwot­nych ban­ków,
  2. o pełnej wartości księgowej (chociaż war­tość rynkowa takich pożyczek wy­nosi teraz od 6-25 centów za jednego dolara, a ich stworzenie nie kosztuje banków niczego z powodu frakcyjnej re­zerwy bankowej – prawnie wymagany wskaźnik rezerwy na takie pożyczki wynosi zwykle 0%),
  3. w zamian za takie uwolnienie od długu kraje zadłużone przekazałyby do Światowego Tru­stu Obszarów Dzikiej Przyrody naturalne zasoby o odpo­wiedniej wartości (miejsca światowego dzie­dzictwa, takie jak dorzecze Ama­zonki czy wzgórza złota wokół Yellow­stone byłyby włączone w pew­nym mo­mencie),
  4. Światowy Trust Obszarów Dzikiej Przy­rody dopuści ostatecznie rozwój przez Światowy Bank Ochrony, żeby spłacić bankom prywatnym pełną wartość przeniesionych długów.

Oczywiście ten plan, który jest już wprowa­dzony w Boliwii, Kostaryce, Wenezueli i Ekwado­rze, wciąga po prostu do gry nowy bank w imieniu społeczności międzynarodowej (lub ONZ), który działa jako poborca pracujący dla banków prywat­nych i kierowanych przez nich wspólnie banków (np. Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego), zamazując w ten sposób rze­czywistość sztywnego de facto procesu wyklu­cze­nia z własności przez prywatne banki całych naro­dowych terytoriów.

Przekształca to przykrą politycznie ogólno­światową grabież ziemi przez prywatne banki w „transfer ochronny", w ręce ciała, które wydaje się być pewnego rodzaju neutralną agencją ochrony.

Jedną ze szczególnych cech takich instytucji jest ich odporność na wpływy społeczne i ich wro­gość wobec demokracji i ludzkich potrzeb. Szeroko rozpowszechniona ekonomiczna eksploatacja tych przekazanych przez banki prywatne terytoriów bę­dzie usankcjonowana przez nowych właścicieli banku i pozbawiona wielu niewygód narodowej suwerenności, pozbawiona też regulacji i auten­tycznej kontroli ochrony środowiska.

Podobne plany proponują wszystkie możliwe do wyobra­żenia środki, stosowane „w zastęp­stwie wojny" do wyzysku lub eliminacji ubogich przez przymu­sowe formy kontroli demograficznej, włączając ubóstwo, głód, przymusowe aborcje i sterylizacje, eutanazję i eugenikę [nauka o „po­prawianiu rasy ludzkiej", o „hodowli ludzi", oparta na założeniach genetyki – red.], wprowadzanie nowych chorób, zanieczyszczenie środowiska itp., a także oczywi­ście same wojny. Cel 300-500 mi­lionów ludzi na świecie (mniej niż 10% obecnej światowej popula­cji) jest wspólnym motywem.

Mniejszą liczbą wybranych ludzi jest dużo ła­twiej manipulować i ich kontrolować, poza tym, z tych na dole ograniczonych do bezrobocia, całko­witej desperacji i kompletnej nędzy nie ma więcej żadnego materialnego pożytku, a znajdując się w nieustannym i bezbożnym ubóstwie są oni także podatni na autentyczne „reakcyjne" wybory lub roz­ruchy. Oczywiście takie „rozwiązania" są mo­ralnie odrażające i muszą zostać przedstawione alterna­tywy zdrowej reformy, które nie zdestabili­zują ca­łego systemu finansowego z towarzyszą­cym ryzy­kiem powszechnego kryzysu.

„Czego chrześcijaństwo zabrania, to szu­kania rozwiązań… w formie nienawiści, przez mordowanie bezbronnych, metodami terrory­zmu…" – papież Jan Paweł II  

Przyznanie przedłużenia pożyczek, zmiana harmonogramu spłat, zmniejszenie odsetek lub częściowe umorzenie długów, chociaż pomocne, są w najlepszym razie tymczasową namiastką środków zaradczych i jedynie opóźniają dzień roz­liczenia. Oczywiście jubileusz długu (całkowite umorzenie długów) mógłby na razie zupełnie roz­wiązać problem, ale jest mniej niż nieprawdopo­dobne, że wielu kredytodawców spojrzy na to wy­starczająco szeroko, bezinteresownie i życzliwie, żeby wesprzeć takie rozwiązanie.

Raczej zbyt wiele banków kredytowych na­rzuca politykę swoim krajom, co przybiera kształt bezlitosnej wojny z krajami biedniejszymi i z bied­nymi w ich krajach, finansując projekty o zawyżo­nych cenach przez oszukańczy współudział sko­rumpowanych polityków tworzących odrażające długi. Na przykład kraje Ameryki Łacińskiej w cza­sie dekady lat 1980-1990 zapłaciły 418 miliardów do­larów USA odsetek od oryginalnej pożyczki wy­no­szącej 80 miliardów.

W końcu roku 1990 dług krajów trzeciego świata przekroczył 1,3 biliona dolarów amerykań­skich – ponad 200 dolarów na każdego miesz­kańca Ziemi. Dług ten wzrastał o 30% w ciągu trzech lat. Całkowite zaległości krajów zadłużonych w spłacie odsetek wynosiły 26 miliardów dolarów. W 1997 r. ciężar długu krajów rozwijających się podwoił się do miażdżącej sumy 2,3 biliona dola­rów. The Financial Review (z 4 X 1990 r.) podkre­ślił, że większość pożyczek została zaciągnięta w bankach prywatnych i że:

„…zwiększenie zaległości w ich spłatach niepokoi Międzynarodowy Fundusz Walutowy, gdzie niektórzy urzędnicy narzekają, że banki z powodzeniem naciskają MFW, żeby został ich agencją ściągającą dług…"

Jeffrey M. Herbener, emerytowany pracownik Instytutu Von Misesa, zauważa: „Międzynaro­dowy Fundusz Walutowy postawił jeden waru­nek wszystkim krajom azjatyckim otrzymują­cym [pożyczki z MFW] – ustanowienie'nieza­leż­nego'banku centralnego, niezależnego od lo­kalnej kontroli politycznej i w ten sposób mo­gącego zharmonizować politykę monetarną z Bankiem Rezerwy Federalnej [USA]." MFW na­rzuca także surowe warunki na wyczerpane go­spodarki, podżegając niepokój wśród już bied­nych miejscowych robotników.

Według Banku Światowego 40 krajów – więk­szość z nich to kraje afrykańskie – wydaje więcej niż połowę swoich narodowych budżetów na spłatę odsetek od długu. Mozambik wydaje więcej na spłatę odsetek od długu niż na ochronę zdrowia, edukację, policję i wymiar sprawiedliwości razem wzięte. W tym niezwykle biednym kraju, gdzie 200 ty­sięcy dzieci umiera każdego roku w wy­niku biedy, dwie trzecie pieniędzy, które wpływają od zagranicznych dawców, idą natychmiast z powro­tem do ban­ków za­granicznych. Ponad 12 milio­nów bied­nych dzieci umiera każ­dego roku na świecie, głównie z po­wodu możliwych do unik­nięcia chorób i nie­dożywienia.

Kraje obdarzone siłą two­rzą nowe formy sto­sunków wzajemnych opar­tych na nie­równości i ucisku, wypa­czając w tym celu użycie współcze­snej technologii i global­nych organiza­cji, niż raczej poszu­kując po prostu rewizji warun­ków pożyczki czy fundamen­talnych reform.

Ponieważ większość współczesnych pieniędzy jest tworzona przez banki jako pożyczki bankowe z równoznacznym długiem, wszystkie kraje handlują z pozycji zadłu­żenia. W rezultacie kraje próbują eksportować więcej niż importują, celowo szukając nierówno­wagi handlowej, by w ten sposób zgro­madzić nadwyżkę dochodów zagranicznych, żeby zredu­kować swoje zadłużenie. To spowodowało, że międzynarodowy handel i stosunki zagraniczne odeszły od handlu dla wzajemnych korzyści do kiepsko zamaskowanej wojny ekonomicznej.

Wciąż wzrastający dług wywiera nacisk na rol­nictwo, które ma zostać zdominowane przez pro­dukcję, przetwórstwo i dystrybucję coraz tańszej żywności ze zmniejszającą się jej wartością od­żywczą i z poważnie wzrastającą jej szkodliwością dla ludzkiego zdrowia, co jest przeciwne wyraźnym preferencjom konsumentów. Wielkie przedsiębior­stwa posługujące się marnotrawnymi technikami masowej produkcji i używające transportu na wielką skalę jako strategii konkurencyjnego mar­ketingu są faworyzowane w silnie konkurencyjnych warunkach finansowych, tworzonych przez finanse oparte na długu. Osiągnęło to szczyt w powszech­nym panowaniu ogromnych, zdominowanych przez banki, wielonarodowych korporacji.

Kraje rozwinięte polegają na prywatnym długu w dostarczaniu swoich pieniędzy. To pociąga za sobą wielki i rosnący za pomocą hipotek dług mieszkaniowy. Taki dług hipoteczny z miejsca uniemożliwia większości ludzi prawo własności domu.

 Wiele potencjalnie prosperujących krajów trzeciego świata wypaczyło swój rozwój przez glo­balny system finansowy oparty na długu. Kraje te zostały wpędzone w pułapkę lokalnego długu cał­kowicie fałszywej i bezprawnej natury, ze zobo­wią­zaniami wobec wielonarodowych banków, ta­kich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy, których zasady przewodnie i poli­tyka zostały zaplanowane dla wspierania przed­siębior­czości eksportowej bogatych, rozwiniętych krajów, które same są zmuszone przez dług do maksyma­lizacji dochodów z eksportu.

Straszliwe ubóstwo zmusza kraje zadłużone do ograniczania rozwoju ich mieszkańców, a roz­wój intelektualny i kulturalny mieszkańców jest za­wężony do ograniczonych wymogów ich codzien­nej walki o przetrwanie.

Pozbawione prawdziwej reformy monetarnej, niezdolne do spłacenia swoich długów kraje zadłu­żone zostają ostatecznie pozostawione z pięcioma możliwościami:

1. Zwiększyć eksport, żeby zwiększyć do­chody z wymiany zagranicznej

Gdzie to możliwe, powyższe założenie prze­kształca obywateli w de facto pracowników, pra­cujących dla banków zagranicznych, które wysy­sają produkcję narodową z kraju, dodatkowo zuba­żając mieszkańców. Wzrastająca produkcja towa­rów nasyca rynki i redukuje ceny, częściowo lub całkowicie udaremniając powyższy cel. W każdym razie powyższe jest rzadko możliwe, jako że eks­port zwykle został już zmaksymalizowany.  

2. Zwiększyć pożyczki i dług, żeby spłacić poprzedni dług

Wymaga to podporządkowania się nakaza­nemu przez MFW zaborowi narodowych bogactw naturalnych i przymierania głodem mieszkańców kraju przy stopniowym oddawaniu narodowej su­werenności.

Jest to opcja podjęta ostatnio przez kraje połu­dniowej Azji (Koreę Południową, Indonezję, Taj­landię, Filipiny). Jest to oczywiście zamknięta pętla powrotu do długu. Ze 123 miliardów dolarów USA południowoazjatyckiego uwolnienia od długu przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Chase Man­hat­tan bank stoi w kolejce po 32 mi­liardy, J. P. Morgan po 23 miliardy, Bank of Ame­rica po 16 miliardów dola­rów. Te 71 miliardów nigdy nie do­trze do połu­dniowej Azji, ponie­waż jest przenie­sione ze Skarbu USA do Międzynarodo­wego Fun­du­szu Walutowego i do ban­ków z Wall Street. Uwolnie­nie od długu przez MFW chroni złe po­życzki tych ban­ków udzielone krajom południo­wej Azji.

Rezultatem tych umorzeń długu przez MFW, który przewidział Jeffrey M. Herbener, jest świa­towe załamanie fi­nansowe:

„Przez opóźnianie dnia rozliczeń uwolnień od długu, międzynarodowa góra do­larów i dłu­gów rośnie, czyniąc nieuniknionym załamanie, jeszcze bardziej dewastujące."

Przez uprzejmość rządu USA niektóre z takich długów zagranicznych są przeniesione („moneta­ryzowane") do zapłaty na amerykańskich podatni­ków przez podwyższone podatki i inflację.

Interesujące, administracja Clintona poinfor­mowała liderów Kongresu, że o ile nie zgodzą się pokryć Międzynarodowemu Funduszowi Waluto­wemu spłat banków, które udzielały pożyczek Ko­rei Południowej, to istnieje niebezpieczeństwo in­wazji Korei Południowej przez Koreę Północną – wojenny szantaż.

3. Jednostronnie wymówić spłatę długów zagranicznych

Ta akcja naraża w następstwie na niebezpie­czeństwo utrudnień handlowych (narzucając ko­nieczność umów barterowych w handlu zagranicz­nym, jak było to z sukcesem przeprowadzone przez państwa Osi, a później przez Rodezję) i in­wazję militarną (np. świadectwo losu nie dotrzy­mujących zobowiązań krajów: Haiti, Somalii, Iraku, byłej Jugosławii [Bośnia i inne kraje], napadniętych przez siły zbrojne USA i ONZ działające jako nie­świadomi de facto najemnicy).

Spróbujcie oprzeć się systemowi, a wyląduje­cie w więzieniu! Nie jest łatwo wyrwać się z długu, ani z międzynarodowego systemu bankowego. Brak przeważającej siły militarnej i dobrze uzbrojo­nej populacji (jak w Szwajcarii) jest koniecznym środkiem ostrożności, żeby wykorzystać tę możli­wość z powodzeniem, jeśli jest to rzeczywiście jeszcze możliwe.

4. Szukać prawnego wymówienia spłaty długów zagranicznych, opartego na doktrynie „odrażających długów"

Jest to ustanowiona zasada prawa międzyna­rodowego zezwalająca na wymówienie spłaty długu, kiedy rząd zaciąga dług bez oznajmionej zgody swoich obywateli i który nie jest użyty w słusznym interesie państwa.

Jak na ironię, doktryna ta została po raz pierw­szy użyta przez USA do wymówienia długów ku­bańskich po przejęciu Kuby przez Stany Zjedno­czone z rąk Hiszpanii. Prawnik, który ukuł zwrot „doktryna odrażających długów", utrzymywał, że długi zaciągnięte po to, żeby ujarzmić ludzi albo ich skolonizować powinny być także uważane za odrażające. Doktryna ta przenosi odpowiedzial­ność na pożyczkodawców, żeby ani nie korumpo­wać, ani nie wykorzystywać skorumpowanych po­lityków i rządów do uruchamiania pożyczek, i ze­zwala na odbiór długu od despotów, którzy roz­trwonili fundusze – obie pożądane zmiany.

Oczywiście warunkiem wstępnym otrzymania prawnego wymówienia spłaty długu przy użyciu tej teorii prawnej jest niezależne, nie skorumpowane sądownictwo, co jest nadzwyczaj nieprawdopo­dobne, kiedy skorumpowani politycy mianują poli­tycznie służalczych sędziów do Sądu Światowego, który będzie rozpatrywał takie sprawy. Jakkolwiek krajowe prawne wymówienie na tym gruncie by­łoby dobrym początkiem i mogłoby być co najmniej prawnie ważne, ale praktycznie może zostać unieważnione, powodując te same konsekwencje, co jednostronne wymówienie bez uznanej pod­stawy prawnej (pkt. 3 powyżej).  

5. Wyemitować odpowiednią ilość pienię­dzy narodowych, żeby zlikwidować dług mię­dzynarodowy

Ponieważ większość dochodów uzyskiwanych z pożyczek zagranicznych jest zaraz wydawanych (często zmarnowanych), częściowo w kraju, a czę­ściowo za granicą, skutki są zwykle inflacyjne (w obu krajach: w kraju pochodzenia pożyczki – zwy­kle USA i w kraju otrzymującym), po części zwielo­krotnione przez prywatne banki krajowe (i zagra­niczne), dzięki pożyczkom bankowym opar­tym na rezerwie frakcyjnej. Zatem, kiedy emisja odpo­wiedniej ilości nowych pieniędzy przeznaczo­nych na likwidację długu zagranicznego byłaby rozwią­zaniem, spowodowałaby ona także hiperin­flację tam, gdzie dług zagraniczny jest duży w relacji do ekonomii, szczególnie z powodu później­szego efektu mnożnika jakichkolwiek pieniędzy o wyso­kiej sile w bankowym systemie rezerwy frak­cyjnej. Ten rujnujący efekt negatywny był odczu­wany przez wiele krajów, które wpadły w inflację, żeby zlikwidować dług zagraniczny.

Oczywiście techniczne rozwiązanie uniknięcia takiej hiperinflacji leży w krajowym zakazie banko­wości opartej na rezerwie frakcyjnej, połączonym z równoczesną, proporcjonalną regulacją wymiany zagranicznej, która wymagałaby, żeby banki wchłonęły nowe pieniądze jako zwiększone re­zerwy w przejściu do pełnej rezerwy bankowej.

Ta odpowiedź oznacza uprawomocnioną kra­jową reformę monetarną, która nie jest dlatego opcją „braku autentycznej reformy monetarnej" (tak jak pierwsze cztery opcje powyżej), ale raczej jest autentyczną reformą monetarną.

(dokończenie w następnym numerze)