Świat zadłużony
Następująca wypowiedź Davida Rockefellera, prezesa banku Chase Manhattan podczas spotkania grupy Bilderberg w lipcu 1991 r. w Baden Baden w Niemczech (w spotkaniu tym uczestniczył też ówczesny gubernator Bill Clinton) przedstawia kontrolę mediów, o której mówiliśmy powyżej:
„Jesteśmy wdzięczni Washington Post, New York Times'owi, Time Magazine i innym ważnym publikacjom, których dyrektorzy uczestniczyli w naszych spotkaniach i respektowali swoje obietnice dyskrecji przez prawie czterdzieści lat." I dalej kontynuował wyjaśnienia: „Niemożliwe byłoby rozwijanie naszego planu dla świata, gdybyśmy byli wystawieni na światła mediów w ciągu tych lat. Ale świat jest bardziej wyrafinowany i przygotowany na drogę do rządu światowego. Ponadnarodowa suwerenność elity intelektualnej i światowych bankierów jest na pewno lepsza od narodowej autodeterminacji praktykowanej w poprzednich stuleciach."
W świetle takich knowań z pewnością warto próbować przewidzieć związane z tym niebezpieczeństwa i przygotować środki dla ich uniknięcia. „Jeżeli człowiek będzie pędził naprzód bez przewidywania w porę wyłaniających się nowych problemów społecznych, staną się one zbyt poważne, żeby mieć nadzieję na ich pokojowe rozwiązanie." – papież Paweł VI.
Także taka dyskusja może pobudzić rozwój autentycznych ruchów reformatorskich opartych na uzyskanych wnioskach, które inaczej nie miałyby żadnego punktu skupienia. W końcu, chociaż mass media zaciemniają nasz obraz cierpień trzeciego, a teraz czwartego świata, przez ignorowanie ich i kierowanie naszego zainteresowania na sport i fantastykę, a naszego współczucia na foki i wężówki, jednak zawsze będziemy mieli biednych ludzi na tej planecie, cierpiących spustoszenie krańcowego ubóstwa, podczas gdy my żyjemy we względnym dostatku.
Liczba ludzi bezrobotnych na świecie gwałtownie rośnie i w 1994 r. była oceniana przez Międzynarodową Organizację Pracy na ponad miliard osób. Faktycznie, rezultatem obecnego, opartego na długu, systemu monetarnego jest nieuniknione nagromadzenie bogactwa w rękach coraz to mniejszej liczby ludzi i skrajne ubóstwo ogromnej części ludzkości.
W 1997 r. 200 korporacji kontrolowało 28% całej globalnej aktywności ekonomicznej, a do 441 miliarderów należało tyle światowego bogactwa, ile do biedniejszej połowy (50%) ludzkości (2,4 miliarda ludzi). Podobnie w USA do 1% najbogatszych należy teraz 50% całego amerykańskiego bogactwa, a kontrolują oni 90% jego wartości.1
Zgodnie z poziomem życia każdego z nas musimy zacząć pomoc rosnącej liczbie naszych doprowadzonych do ubóstwa współbraci.
„Zabierzmy się wszyscy do pracy, bo na sumieniach wszystkich ciąży dziś poważny obowiązek; obowiązek wszystkich: pracodawców i pracowników, obywateli i rolników, moralistów, księży i wiernych, żeby pomóc stanowczo w rozwiązaniu problemów ekonomicznych, które nas martwią. Ogólnoświatowe cierpienie stawia je w pierwszym rzędzie i nadaje im charakter świętości."
Te słowa francuskiego kardynała Verdiera wypowiedziane w czasie Wielkiej Depresji odnoszą się w pełni do sytuacji, jaka dzisiaj ma miejsce w ponad czterech piątych świata, gdzie krańcowe ubóstwo jest wszechobecne i pogłębia się bardzo szybko. Dzieci rodzą się tam w Wielkiej Depresji, która wciąż się pogarsza, kiedy one w jej czasie dorastają.
„[Rozważmy] rzeczywistość niezliczonej ilości ludzi – dzieci, dorosłych i osób starszych, innymi słowy realnych i wyjątkowych osób, które cierpią nieznośny ciężar ubóstwa. Wiele milionów ludzi jest pozbawionych nadziei, ponieważ w wielu częściach świata ich sytuacja pogorszyła się. W obliczu tych tragedii całkowitego ubóstwa i biedy, w jakiej tak wiele naszych sióstr i braci żyje, przychodzi sam Pan Jezus, żeby nas zapytać…" – papież Jan Paweł II
Nawet w USA i Kanadzie klasa średnia zaczyna być szybko wprowadzana w ubóstwo, kiedy liczba biednych rośnie z dnia na dzień, mimo zatrudnienia obojga małżonków, często wykonujących drugą i nawet trzecią pracę i zmuszonych do przechowywania swoich dzieci w różnych instytucjach.
Ideał filozofów dotyczący bezpieczeństwa – skromne bogactwo rozprzestrzenione we wszystkich klasach społecznych – jest wypierany przez dwie skrajności, obie szkodliwe dla ludzkiego rozwoju duchowego: niezwykłe bogactwo i niezwykłą biedę. Jak zauważa Mahatma Gandhi: „Materializm i moralność są odwrotnością – kiedy jedno wzrasta, drugie się zmniejsza."
Bardzo szybko stajemy się światem złożonym wyłącznie z bardzo niewielu bardzo bogatych i bardzo wielu bardzo biednych. Pozostający środek nie może wytrzymać. Współczesna technologia i mass media niezmiernie zwiększyły zdolność super bogatych do podniesienia tego procesu do bezprecedensowego historycznie rzędu wielkości. Jednak niektóre skutki tych rosnących różnic w bogactwie zaniepokoiły nawet super bogatych i zaproponowali oni nowe „rozwiązania", takie jak „Studium Memorandum 200 Narodowej Rady Bezpieczeństwa" (National Security Council Study Memorandum 200), które przedstawia program zmniejszenia populacji 13 krajów, wybranych ze względu na ich surowce niezbędne dla utrzymania stylu życia elity panującej, włączając Brazylię, Indie, Kolumbię, Meksyk, Etiopię i Egipt:
„Jakież bardziej skuteczne mogłyby być wydatki na kontrolę populacji, niż [wydatki na] rosnącą produkcję przez bezpośrednie inwestycje na nawadnianie, elektrownie i fabryki…" (NSSM 200, kwiecień 1974 r.)
Redukcja poziomu życia wybranych populacji do poziomu utrzymania się przy życiu przez wycofanie inwestycji wymusza w rezultacie mniej kosztowną kontrolę populacji, redukując do minimum koszty pracy przy produkcji surowców. Interesujące, że od podpisania porozumienia NAFTA, mimo przeniesienia setek tysięcy miejsc pracy z USA do Meksyku, zarobki robotników meksykańskich spadły o blisko 50%.
Na IV Światowej Konferencji nt. Obszarów Dzikiej Przyrody w Denver, w stanie Colorado, w 1987 r. rozważany był projekt „długu dla natury", zmuszający kraje do przekazania parków narodowych i przestrzeni nie zabudowanych (do 30% światowych obszarów dzikiej przyrody – 12 miliardów akrów) Światowemu Trustowi Obszarów Dzikiej Przyrody lub podobnym agencjom ONZ (i w ten sposób faktycznej utraty suwerenności nad częścią ich narodowego terytorium), które miałyby funkcjonować jako pośredniczący poborcy dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego i banków prywatnych i miałyby działać w następujący sposób:
- Banki kredytowe przenoszą dług trzeciego świata do Światowego Banku Ochrony (nowy bank o „łagodnej" nazwie), uwalniając w ten sposób zadłużone kraje z ich długu wobec pierwotnych banków,
- o pełnej wartości księgowej (chociaż wartość rynkowa takich pożyczek wynosi teraz od 6-25 centów za jednego dolara, a ich stworzenie nie kosztuje banków niczego z powodu frakcyjnej rezerwy bankowej – prawnie wymagany wskaźnik rezerwy na takie pożyczki wynosi zwykle 0%),
- w zamian za takie uwolnienie od długu kraje zadłużone przekazałyby do Światowego Trustu Obszarów Dzikiej Przyrody naturalne zasoby o odpowiedniej wartości (miejsca światowego dziedzictwa, takie jak dorzecze Amazonki czy wzgórza złota wokół Yellowstone byłyby włączone w pewnym momencie),
- Światowy Trust Obszarów Dzikiej Przyrody dopuści ostatecznie rozwój przez Światowy Bank Ochrony, żeby spłacić bankom prywatnym pełną wartość przeniesionych długów.
Oczywiście ten plan, który jest już wprowadzony w Boliwii, Kostaryce, Wenezueli i Ekwadorze, wciąga po prostu do gry nowy bank w imieniu społeczności międzynarodowej (lub ONZ), który działa jako poborca pracujący dla banków prywatnych i kierowanych przez nich wspólnie banków (np. Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego), zamazując w ten sposób rzeczywistość sztywnego de facto procesu wykluczenia z własności przez prywatne banki całych narodowych terytoriów.
Przekształca to przykrą politycznie ogólnoświatową grabież ziemi przez prywatne banki w „transfer ochronny", w ręce ciała, które wydaje się być pewnego rodzaju neutralną agencją ochrony.
Jedną ze szczególnych cech takich instytucji jest ich odporność na wpływy społeczne i ich wrogość wobec demokracji i ludzkich potrzeb. Szeroko rozpowszechniona ekonomiczna eksploatacja tych przekazanych przez banki prywatne terytoriów będzie usankcjonowana przez nowych właścicieli banku i pozbawiona wielu niewygód narodowej suwerenności, pozbawiona też regulacji i autentycznej kontroli ochrony środowiska.
Podobne plany proponują wszystkie możliwe do wyobrażenia środki, stosowane „w zastępstwie wojny" do wyzysku lub eliminacji ubogich przez przymusowe formy kontroli demograficznej, włączając ubóstwo, głód, przymusowe aborcje i sterylizacje, eutanazję i eugenikę [nauka o „poprawianiu rasy ludzkiej", o „hodowli ludzi", oparta na założeniach genetyki – red.], wprowadzanie nowych chorób, zanieczyszczenie środowiska itp., a także oczywiście same wojny. Cel 300-500 milionów ludzi na świecie (mniej niż 10% obecnej światowej populacji) jest wspólnym motywem.
Mniejszą liczbą wybranych ludzi jest dużo łatwiej manipulować i ich kontrolować, poza tym, z tych na dole ograniczonych do bezrobocia, całkowitej desperacji i kompletnej nędzy nie ma więcej żadnego materialnego pożytku, a znajdując się w nieustannym i bezbożnym ubóstwie są oni także podatni na autentyczne „reakcyjne" wybory lub rozruchy. Oczywiście takie „rozwiązania" są moralnie odrażające i muszą zostać przedstawione alternatywy zdrowej reformy, które nie zdestabilizują całego systemu finansowego z towarzyszącym ryzykiem powszechnego kryzysu.
„Czego chrześcijaństwo zabrania, to szukania rozwiązań… w formie nienawiści, przez mordowanie bezbronnych, metodami terroryzmu…" – papież Jan Paweł II
Przyznanie przedłużenia pożyczek, zmiana harmonogramu spłat, zmniejszenie odsetek lub częściowe umorzenie długów, chociaż pomocne, są w najlepszym razie tymczasową namiastką środków zaradczych i jedynie opóźniają dzień rozliczenia. Oczywiście jubileusz długu (całkowite umorzenie długów) mógłby na razie zupełnie rozwiązać problem, ale jest mniej niż nieprawdopodobne, że wielu kredytodawców spojrzy na to wystarczająco szeroko, bezinteresownie i życzliwie, żeby wesprzeć takie rozwiązanie.
Raczej zbyt wiele banków kredytowych narzuca politykę swoim krajom, co przybiera kształt bezlitosnej wojny z krajami biedniejszymi i z biednymi w ich krajach, finansując projekty o zawyżonych cenach przez oszukańczy współudział skorumpowanych polityków tworzących odrażające długi. Na przykład kraje Ameryki Łacińskiej w czasie dekady lat 1980-1990 zapłaciły 418 miliardów dolarów USA odsetek od oryginalnej pożyczki wynoszącej 80 miliardów.
W końcu roku 1990 dług krajów trzeciego świata przekroczył 1,3 biliona dolarów amerykańskich – ponad 200 dolarów na każdego mieszkańca Ziemi. Dług ten wzrastał o 30% w ciągu trzech lat. Całkowite zaległości krajów zadłużonych w spłacie odsetek wynosiły 26 miliardów dolarów. W 1997 r. ciężar długu krajów rozwijających się podwoił się do miażdżącej sumy 2,3 biliona dolarów. The Financial Review (z 4 X 1990 r.) podkreślił, że większość pożyczek została zaciągnięta w bankach prywatnych i że:
„…zwiększenie zaległości w ich spłatach niepokoi Międzynarodowy Fundusz Walutowy, gdzie niektórzy urzędnicy narzekają, że banki z powodzeniem naciskają MFW, żeby został ich agencją ściągającą dług…"
Jeffrey M. Herbener, emerytowany pracownik Instytutu Von Misesa, zauważa: „Międzynarodowy Fundusz Walutowy postawił jeden warunek wszystkim krajom azjatyckim otrzymującym [pożyczki z MFW] – ustanowienie'niezależnego'banku centralnego, niezależnego od lokalnej kontroli politycznej i w ten sposób mogącego zharmonizować politykę monetarną z Bankiem Rezerwy Federalnej [USA]." MFW narzuca także surowe warunki na wyczerpane gospodarki, podżegając niepokój wśród już biednych miejscowych robotników.
Według Banku Światowego 40 krajów – większość z nich to kraje afrykańskie – wydaje więcej niż połowę swoich narodowych budżetów na spłatę odsetek od długu. Mozambik wydaje więcej na spłatę odsetek od długu niż na ochronę zdrowia, edukację, policję i wymiar sprawiedliwości razem wzięte. W tym niezwykle biednym kraju, gdzie 200 tysięcy dzieci umiera każdego roku w wyniku biedy, dwie trzecie pieniędzy, które wpływają od zagranicznych dawców, idą natychmiast z powrotem do banków zagranicznych. Ponad 12 milionów biednych dzieci umiera każdego roku na świecie, głównie z powodu możliwych do uniknięcia chorób i niedożywienia.
Kraje obdarzone siłą tworzą nowe formy stosunków wzajemnych opartych na nierówności i ucisku, wypaczając w tym celu użycie współczesnej technologii i globalnych organizacji, niż raczej poszukując po prostu rewizji warunków pożyczki czy fundamentalnych reform.
Ponieważ większość współczesnych pieniędzy jest tworzona przez banki jako pożyczki bankowe z równoznacznym długiem, wszystkie kraje handlują z pozycji zadłużenia. W rezultacie kraje próbują eksportować więcej niż importują, celowo szukając nierównowagi handlowej, by w ten sposób zgromadzić nadwyżkę dochodów zagranicznych, żeby zredukować swoje zadłużenie. To spowodowało, że międzynarodowy handel i stosunki zagraniczne odeszły od handlu dla wzajemnych korzyści do kiepsko zamaskowanej wojny ekonomicznej.
Wciąż wzrastający dług wywiera nacisk na rolnictwo, które ma zostać zdominowane przez produkcję, przetwórstwo i dystrybucję coraz tańszej żywności ze zmniejszającą się jej wartością odżywczą i z poważnie wzrastającą jej szkodliwością dla ludzkiego zdrowia, co jest przeciwne wyraźnym preferencjom konsumentów. Wielkie przedsiębiorstwa posługujące się marnotrawnymi technikami masowej produkcji i używające transportu na wielką skalę jako strategii konkurencyjnego marketingu są faworyzowane w silnie konkurencyjnych warunkach finansowych, tworzonych przez finanse oparte na długu. Osiągnęło to szczyt w powszechnym panowaniu ogromnych, zdominowanych przez banki, wielonarodowych korporacji.
Kraje rozwinięte polegają na prywatnym długu w dostarczaniu swoich pieniędzy. To pociąga za sobą wielki i rosnący za pomocą hipotek dług mieszkaniowy. Taki dług hipoteczny z miejsca uniemożliwia większości ludzi prawo własności domu.
Wiele potencjalnie prosperujących krajów trzeciego świata wypaczyło swój rozwój przez globalny system finansowy oparty na długu. Kraje te zostały wpędzone w pułapkę lokalnego długu całkowicie fałszywej i bezprawnej natury, ze zobowiązaniami wobec wielonarodowych banków, takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy, których zasady przewodnie i polityka zostały zaplanowane dla wspierania przedsiębiorczości eksportowej bogatych, rozwiniętych krajów, które same są zmuszone przez dług do maksymalizacji dochodów z eksportu.
Straszliwe ubóstwo zmusza kraje zadłużone do ograniczania rozwoju ich mieszkańców, a rozwój intelektualny i kulturalny mieszkańców jest zawężony do ograniczonych wymogów ich codziennej walki o przetrwanie.
Pozbawione prawdziwej reformy monetarnej, niezdolne do spłacenia swoich długów kraje zadłużone zostają ostatecznie pozostawione z pięcioma możliwościami:
1. Zwiększyć eksport, żeby zwiększyć dochody z wymiany zagranicznej
Gdzie to możliwe, powyższe założenie przekształca obywateli w de facto pracowników, pracujących dla banków zagranicznych, które wysysają produkcję narodową z kraju, dodatkowo zubażając mieszkańców. Wzrastająca produkcja towarów nasyca rynki i redukuje ceny, częściowo lub całkowicie udaremniając powyższy cel. W każdym razie powyższe jest rzadko możliwe, jako że eksport zwykle został już zmaksymalizowany.
2. Zwiększyć pożyczki i dług, żeby spłacić poprzedni dług
Wymaga to podporządkowania się nakazanemu przez MFW zaborowi narodowych bogactw naturalnych i przymierania głodem mieszkańców kraju przy stopniowym oddawaniu narodowej suwerenności.
Jest to opcja podjęta ostatnio przez kraje południowej Azji (Koreę Południową, Indonezję, Tajlandię, Filipiny). Jest to oczywiście zamknięta pętla powrotu do długu. Ze 123 miliardów dolarów USA południowoazjatyckiego uwolnienia od długu przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Chase Manhattan bank stoi w kolejce po 32 miliardy, J. P. Morgan po 23 miliardy, Bank of America po 16 miliardów dolarów. Te 71 miliardów nigdy nie dotrze do południowej Azji, ponieważ jest przeniesione ze Skarbu USA do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i do banków z Wall Street. Uwolnienie od długu przez MFW chroni złe pożyczki tych banków udzielone krajom południowej Azji.
Rezultatem tych umorzeń długu przez MFW, który przewidział Jeffrey M. Herbener, jest światowe załamanie finansowe:
„Przez opóźnianie dnia rozliczeń uwolnień od długu, międzynarodowa góra dolarów i długów rośnie, czyniąc nieuniknionym załamanie, jeszcze bardziej dewastujące."
Przez uprzejmość rządu USA niektóre z takich długów zagranicznych są przeniesione („monetaryzowane") do zapłaty na amerykańskich podatników przez podwyższone podatki i inflację.
Interesujące, administracja Clintona poinformowała liderów Kongresu, że o ile nie zgodzą się pokryć Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu spłat banków, które udzielały pożyczek Korei Południowej, to istnieje niebezpieczeństwo inwazji Korei Południowej przez Koreę Północną – wojenny szantaż.
3. Jednostronnie wymówić spłatę długów zagranicznych
Ta akcja naraża w następstwie na niebezpieczeństwo utrudnień handlowych (narzucając konieczność umów barterowych w handlu zagranicznym, jak było to z sukcesem przeprowadzone przez państwa Osi, a później przez Rodezję) i inwazję militarną (np. świadectwo losu nie dotrzymujących zobowiązań krajów: Haiti, Somalii, Iraku, byłej Jugosławii [Bośnia i inne kraje], napadniętych przez siły zbrojne USA i ONZ działające jako nieświadomi de facto najemnicy).
Spróbujcie oprzeć się systemowi, a wylądujecie w więzieniu! Nie jest łatwo wyrwać się z długu, ani z międzynarodowego systemu bankowego. Brak przeważającej siły militarnej i dobrze uzbrojonej populacji (jak w Szwajcarii) jest koniecznym środkiem ostrożności, żeby wykorzystać tę możliwość z powodzeniem, jeśli jest to rzeczywiście jeszcze możliwe.
4. Szukać prawnego wymówienia spłaty długów zagranicznych, opartego na doktrynie „odrażających długów"
Jest to ustanowiona zasada prawa międzynarodowego zezwalająca na wymówienie spłaty długu, kiedy rząd zaciąga dług bez oznajmionej zgody swoich obywateli i który nie jest użyty w słusznym interesie państwa.
Jak na ironię, doktryna ta została po raz pierwszy użyta przez USA do wymówienia długów kubańskich po przejęciu Kuby przez Stany Zjednoczone z rąk Hiszpanii. Prawnik, który ukuł zwrot „doktryna odrażających długów", utrzymywał, że długi zaciągnięte po to, żeby ujarzmić ludzi albo ich skolonizować powinny być także uważane za odrażające. Doktryna ta przenosi odpowiedzialność na pożyczkodawców, żeby ani nie korumpować, ani nie wykorzystywać skorumpowanych polityków i rządów do uruchamiania pożyczek, i zezwala na odbiór długu od despotów, którzy roztrwonili fundusze – obie pożądane zmiany.
Oczywiście warunkiem wstępnym otrzymania prawnego wymówienia spłaty długu przy użyciu tej teorii prawnej jest niezależne, nie skorumpowane sądownictwo, co jest nadzwyczaj nieprawdopodobne, kiedy skorumpowani politycy mianują politycznie służalczych sędziów do Sądu Światowego, który będzie rozpatrywał takie sprawy. Jakkolwiek krajowe prawne wymówienie na tym gruncie byłoby dobrym początkiem i mogłoby być co najmniej prawnie ważne, ale praktycznie może zostać unieważnione, powodując te same konsekwencje, co jednostronne wymówienie bez uznanej podstawy prawnej (pkt. 3 powyżej).
5. Wyemitować odpowiednią ilość pieniędzy narodowych, żeby zlikwidować dług międzynarodowy
Ponieważ większość dochodów uzyskiwanych z pożyczek zagranicznych jest zaraz wydawanych (często zmarnowanych), częściowo w kraju, a częściowo za granicą, skutki są zwykle inflacyjne (w obu krajach: w kraju pochodzenia pożyczki – zwykle USA i w kraju otrzymującym), po części zwielokrotnione przez prywatne banki krajowe (i zagraniczne), dzięki pożyczkom bankowym opartym na rezerwie frakcyjnej. Zatem, kiedy emisja odpowiedniej ilości nowych pieniędzy przeznaczonych na likwidację długu zagranicznego byłaby rozwiązaniem, spowodowałaby ona także hiperinflację tam, gdzie dług zagraniczny jest duży w relacji do ekonomii, szczególnie z powodu późniejszego efektu mnożnika jakichkolwiek pieniędzy o wysokiej sile w bankowym systemie rezerwy frakcyjnej. Ten rujnujący efekt negatywny był odczuwany przez wiele krajów, które wpadły w inflację, żeby zlikwidować dług zagraniczny.
Oczywiście techniczne rozwiązanie uniknięcia takiej hiperinflacji leży w krajowym zakazie bankowości opartej na rezerwie frakcyjnej, połączonym z równoczesną, proporcjonalną regulacją wymiany zagranicznej, która wymagałaby, żeby banki wchłonęły nowe pieniądze jako zwiększone rezerwy w przejściu do pełnej rezerwy bankowej.
Ta odpowiedź oznacza uprawomocnioną krajową reformę monetarną, która nie jest dlatego opcją „braku autentycznej reformy monetarnej" (tak jak pierwsze cztery opcje powyżej), ale raczej jest autentyczną reformą monetarną.
(dokończenie w następnym numerze)


