Globalne zarządzanie w planie międzynarodowej finansjery
19 listopada 1993 r. na zgromadzeniu Asia Pacific Economic Community (APEC) w Seattle, w stanie Waszyngton, USA, któremu przewodniczył prezydent Bill Clinton, Australia utraciła resztki swojej suwerenności. Zakończyło to 50-letni proces zapoczątkowany po II wojnie światowej, 19 listopada 1946 r., kiedy to rząd australijski podpisał międzynarodowe porozumienie bankowe w Bretton Woods.
Obecnie Australia gwałtownie stacza się do statusu ekonomii trzeciego (lub czwartego) świata. Od czasu przyspieszenia porozumień „o wolnym handlu" w latach 1970., realizowanego przez kolejne rządy socjalistyczne, stosownie do zaaranżowanych i przygotowanych w Londynie, Moskwie, Nowym Jorku, Waszyngtonie i innych centrach władzy, życie ekonomiczne, polityczne, społeczne i moralne Australii zostało zrujnowane. Jeżeli chcecie zobaczyć jak wygląda Nowy Porządek Świata – albo co oznacza dla waszych dzieci – spójrzcie na Australię.
W 1972 r. narodowy dług Australii wynosił $23 miliardy, a w 1982 r. stanowił 9,8% produktu krajowego brutto, co jeszcze nie powodowało zagrożenia. Ale żeby utrzymać wysoki standard życia, rząd australijski pożyczył miliardy dolarów z prywatnych banków na wysoki procent, co pogrążyło go w długu wysokości 225 miliardów dolarów. Płatności odsetek [obsługa długu] od tego olbrzymiego długu pozbawiły rząd pieniędzy potrzebnych na programy społeczne. Właśnie dlatego kraj spadł obecnie z pozycji jednego z krajów o najwyższym standardzie życia na świecie do standardu życia kraju praktycznie trzeciego świata.
„Ostatnia połowa lat 80. i pierwsza połowa lat 90.", pisze Jeremy Lee w książce Upon the Millennium (U progu milenium), „niosła Australię poprzez nasilający się kryzys, który doprowadził dziesiątki tysięcy krajowych przedsiębiorstw do likwidacji, przeprowadzki lub wchłonięcia przez zagraniczne koncerny ponadnarodowe. Te ostatnie, uzyskawszy pełną swobodę za rządów Partii Pracy, poszatkowały ekonomię Australii jak rekiny. Przesycone nieograniczonym wyborem celów, po prostu bawiły się rozkładaniem Australii. Utrzymywały nazwy połkniętych biznesów, kiedy im to odpowiadało. Podczas gdy towary produkowane w Australii znikały z półek sklepowych, zamieniono je na towary zagraniczne zza oceanu lub na towary wyprodukowane przez zakłady produkcyjne w Australii, będące własnością zagraniczną."
„Ciężko pracujący Australijczycy stali oszołomieni na swoich polach z owocami i warzywami, których nie byli w stanie sprzedać, podczas gdy produkty zza morza przypływały, żeby zapełniać rynek kiedyś australijskich produktów: sokiem pomarańczowym z Ameryki Łacińskiej, podczas gdy australijskie cytrusy gniły na drzewach. Świeżymi i mrożonymi warzywami z południowo-wschodniej Azji, podczas gdy Australijczycy zaorywali z powrotem do ziemi swoje produkty, których nie mogli sprzedać. Wieprzowiną z Kanady, dżemami i przetworami z Polski, rybami z Chin i Skandynawii... Importowanych towarów ze stali i produktów elektrycznych była niezliczona ilość."
Tymczasem „mówi się, że jest 56 podatków na bochenku chleba, do momentu, kiedy dotrze on do konsumenta." Chwała wolnemu handlowi!
Australia wyszła z II wojny światowej z jedną z najsilniejszych ekonomii na świecie, najwyższym standardem życia i była całkowicie samowystarczalna ze swoją różnorodnością małych farm. Obecnie 60% australijskiego sektora rolnego zostało zlikwidowane. W 1960 r. było 300 tysięcy farm, obecnie nie ma nawet 100 tysięcy. W 1997 r. pozostali farmerzy porzucali swoją ziemię z szybkością 35 osób na tydzień. Z pozostałych – 80% było zadłużonych w bankach w połowie 1996 r. na sumę $18 miliardów. Przeciętnie 133 tysiące dolarów na farmę.
Australia jest obecnie krajem – dłużnikiem, prawie całkowicie w posiadaniu obcych, pionkiem w Nowym Porządku Świata. Kiedyś duma Australii, przemysł stalowy, jest obecnie w posiadaniu Chin, chociaż zmuszono Australijczyków do pożyczenia pieniędzy z banków międzynarodowych, żeby płacili za chińskie inwestycje. Standard życia upada, zmniejszają się płace realne, wzrasta bezrobocie jak i bezdomność, samobójstwa, choroby umysłowe i katastrofy środowiska, podczas gdy tereny wiejskie pustoszeją, przeładowując ośrodki miejskie. Politycy oczywiście twierdzą, że wszystko przedstawia się różowo. Australia jest obecnie „multikulturowa" i jest „partnerem" w porządku międzynarodowym.
Jeremy Lee opowiada historię Australii, ale również tego, co dzieje się z Wielką Brytanią, Kanadą, Stanami Zjednoczonymi i resztą tak zwanego pierwszego świata, jako rezultat 75 lat międzynarodowych porozumień bankowych i powojennych porozumień handlowych.
Z powodu akceptacji „MAI" – Wielostronnego Porozumienia w sprawie Inwestycji (Multilateral Agreement on Investment) [więcej informacji w Michaelu nr 16, marzec-kwiecień 2002], które było ostatnio negocjowane w Australii, pozbyto się wielkiej części krajowej niezależności ekonomicznej. Obecnie 80% aktywności ekonomicznej kraju jest w rękach korporacji międzynarodowych.
Temu procesowi towarzyszyły inne rządowe porozumienia, takie jak FSIA – Porozumienie ds. Przedsiębiorstw Obsługi Finansowej (Financial Services Industry Agreement) z 12 grudnia 1997 r., w którym zrezygnowano z prawa zapobiegania przejęciu australijskich banków i towarzystw ubezpieczeniowych przez nabywców zagranicznych. Już wówczas największym akcjonariuszem ANZ Banku był Chase Manhattan Norninees (Rockefeller, 11,6%).
Krótko mówiąc, silne ekonomie, kiedyś niezależnych państw, niegdyś chrześcijańskiego Zachodu, złożono w ofierze na ołtarzu socjalizmu. W starannych, drobiazgowych i chronologicznych szczegółach Lee pokazuje jak NAFTA, GATT, WTO, IMF (MFW) i tysiące innych międzynarodowych biurokracji wypełnia program konferencji Kominternu Józefa Stalina z 1936 r., organizując „regionalne zgrupowania", które w końcu połączą się w porządek jednego świata.
Na fali kontroli ekonomicznej przychodzi tzw. prawodawstwo społeczne, prawo przeciwko nienawiści, prawa przyznające równe szanse dla grup mniejszościowych i kobiet, wymagania dotyczące różnorodności kulturowej i tysiące stron praw wydanych przez biurokrację ONZ i ostemplowanych w parlamentach przez prawodawców, którzy nie mieli pojęcia za czym głosują.
Wszystko to przynosi koniec suwerenności i demokracji w kraju. Globalizm jest rezultatem widocznego porozumienia między kapitalistami i socjalistami, jako coś nowego, jako kompromis, trzecia droga między kapitalizmem a socjalizmem.
A co to jest globalizm? Globalizm jest globalnym zarządzaniem w celu ustanowienia jednego rządu światowego.
Napisano dziesiątki książek na temat globalnego zarządzania, lecz żadna z nich nie była napisana przez teoretyków konspiracji. Wszystkie one zostały wydane z polecenia ONZ lub grup z nią związanych, jak Klub Rzymski [masoneria], organizacje pozarządowe (NGO – Non-Government Organizations), które są obecnie uznane za prawowite instytucje globalnego zarządzania, mimo że ich siła nie opiera się na demokratycznej bazie. Wszystkie te książki zajmują się ustanawianiem nowego porządku świata, w którym suwerenne państwo narodowe zostaje zastąpione porządkiem światowym współzależnych państw członkowskich, podległych nowej formie globalnego zarządzania.
Prawdziwą trzecią drogą mogłoby być wprowadzenie doktryny Kredytu Społecznego C.H. Douglasa, która oddałaby z powrotem krajowi jego władzę kreowania swoich własnych nie zadłużonych pieniędzy. Wówczas każdy Australijczyk miałby możliwość życia zgodnie z postępem swojego samowystarczalnego kraju, z jego wszystkimi bogactwami naturalnymi i zdolnością produkcyjną.
Ludzie w Australii powinni uwrażliwić wszystkich wokół siebie na błędy globalizacji i na światowe prawa ONZ, które dążą do totalnej kontroli nad każdym krajem i każdą osobą. Módlmy się do Boga przez wstawiennictwo Matki Boskiej Australijskiej „Help of Christians" o łaskę i odwagę do przeciwstawienia się temu przejęciu świata.
Cytaty w tym artykule zaczerpnięte zostały z książki pt. What will we tell our children? (Co powiewny naszym dzieciom?) Jeremy Lee, P.O. Box 1234, Toowoomba, QL 4350, Australia.


