Matka Boża objawiła się 19 razy nowicjuszce, siostrze Teresicie Castillo, w zakonie karmelitanek w mieście Lipa  na Filipinach [miasto w prowincji Batangas na wyspie Luzon, na Filipinach. W 2010 r. 238,5 tys. mieszkańców. Nosi przydomek Mały Rzym Filipin]. Siostra Teresita opisywała, że Maryja kładła nacisk na pokorę, pokutę, modlitwy za duchowieństwo i Papieża oraz odmawianie Różańca św. Powiedziała także, że jedna tajemnica była przeznaczona dla niej, jedna dla zakonu karmelitanek w Lipie, jedna dla Chin, a jedna dla całego świata. 4 czerwca 2015 r. arcybiskup Ramon C. Arguelles, arcybiskup Lipy, oświadczył: „Maryja Pośredniczka Łask Wszelkich z Lipy'zasługuje na wiarę'". Objawienia w Lipie dołączyły teraz do szeregu innych oficjalnie uznanych przez Kościół objawień Maryjnych, takich jak: Guadalupe, La Salette, Rue du Bac, Lourdes, Pontmain, Knock, Fatima, Beauraing, Banneux, Akita, Betania, Amsterdam, Kibeho, Laus i Champion w stanie Wisconsin w USA. Poniższa historia objawienia została zaczerpnięta z oficjalnej strony internetowej http://marymediatrixofallgrace.com

Historia objawień w Lipie

Dr Francisco Villanueva, Jr. w swojej książce „Cuda Lipy" („The Wonders of Lipa"), napisanej w 1949 r., u szczytu objawień w Lipie, poczynił następującą obserwację: „Pierwszy raz, gdzie Matka Boża objawiła się kiedykolwiek na Dalekim Wschodzie, było to miejsce na Filipinach – miasto Lipa. Jest to bardzo szczególny i wielki przywilej podarowany przez Boga i Jego Przenajświętszą Matkę mieszkańcom Filipin".

Najświętsza Dziewica przybyła w 1948 r. do małego zakonu karmelitańskiego w Lipie w prowincji Batangas, by objawić swoją obecność Jej filipińskim dzieciom poprzez młodą kandydatkę do zakonu, siostrę Teresitę Castillo. Maryja miała im do powiedzenia pewne bardzo ważne rzeczy. Te niebiańskie objawienia były poświadczone nieodpartymi i niezwykłymi cudami nawrócenia i fizycznych uzdrowień, wizji i po ludzku niewytłumaczalnych deszczów płatków róż wewnątrz i na zewnątrz zakonu karmelitanek, które według doktora Villanuevy trwały siedem miesięcy. Matka Maria Cecylia od Jezusa, OCD była Przełożoną Karmelu w Lipie w końcu lat 1940-tych. W czasie objawień przedstawiła ona biskupowi Alfredo Verzosie następujący raport:

„12 września, w niedzielę, w uroczystość Najświętszego Imienia Maryi, około godziny piątej po południu, Siostra, która spacerowała w ogrodzie nagle zauważyła, że winorośl zatrzęsła się, kiedy nie wiał w ogóle żaden wiatr, co przyciągnęło jej uwagę. Zbliżyła się i usłyszała delikatny głos kobiecy, który mówił:

– Nie lękaj się, moje dziecko. Pocałuj ziemię. O cokolwiek poproszę cię, żebyś to zrobiła, musisz to wykonać. Przez piętnaście następnych dni przychodź tutaj, żeby się ze mną spotykać. Zjedz trochę zieleniny, moje dziecko.

Siostra nie widziała nikogo, słyszała tylko głos.

Następnego dnia w poniedziałek o piątej po południu przyszła na miejsce. Uklękła i odmówiła Zdrowaś Maryjo. Gdy wypowiadała słowa „łaskiś pełna", zauważyła, że winorośl poruszyła się i oto zobaczyła Piękną Panią z rękami przyciśniętymi do piersi, trzymającą w prawej ręce złoty Różaniec. Była lekko pochylona, jej suknia była czysto biała, prosta, przytrzymana w talii przez wąski pasek z materiału. Jej stopy były bose i opierały się na chmurach, które znajdowały się około pół metra nad ziemią. Jej nieopisanie piękna twarz była rozpromieniona. Uśmiechała się.

Z oddaniem przychodź tutaj, czy słońce, czy deszcz – powiedziała Maryja do Siostry.

Wtedy ta zapytała:

– Kim jesteś, Piękna Pani?

– Jestem Twoją Matką, moja mała.

To powiedziawszy, znikła.

We wtorek o tej samej godzinie Siostra poszła w to samo miejsce. Maryja już czekała na nią. Wyciągnęła wprzód ramiona, jakby chciała objąć swoje dziecko w czułym, macierzyńskim uścisku.

– Chcę, żeby to miejsce zostało jutro pobłogosławione – powiedziała.

– O której godzinie, moja Mamo? – zapytała Siostra.

– Wtedy, kiedy twoja Matka Przeorysza będzie miała czas. Moje dziecko, nie wolno ci zapomnieć wydarzeń tych piętnastu dni.

Potem pobłogosławiła Siostrę i znikła.

Błogosławieństwo zakątka ogrodu zostało wyznaczone na godzinę trzecią po południu następnego dnia. Kapelan Karmelu, Jego Ekscelencja biskup Alfredo Ma. Obviar, ubrany w komżę i stułę, wszedł do klauzury i zakonnice poszły z nim na miejsce. Kiedy wszystkie się zbliżyły, Maryja widoczna tylko dla Siostry ukazała się z ramionami wyciągniętymi, jakby do objęcia wszystkich w macierzyńskim uścisku. Gdy tylko Siostra uklękła przed Nią, Maryja powiedziała:

– Moje dziecko, pocałuj ziemię i zjedz trochę zieleniny. Weź papier i ołówek i zapisz, co chcę powiedzieć zakonowi.

Oto Jej przesłanie:

  1. Moje córki, proszę was, żebyście wierzyły we Mnie i zatrzymały to na razie jako głęboko skrywaną tajemnicę między wami.
  2. Kochajcie się wzajemnie jak prawdziwe siostry.
  3. Często przychodźcie odwiedzać Mnie. Uczyńcie to miejscem świętym i szanujcie je. Zbierajcie płatki, moje dzieci. Błogosławię was wszystkich.

Potem Matka Boża znikła, a w miejscu objawienia pozostały rozrzucone płatki róży. Kapelan kontynuował błogosławieństwo miejsca, po czym przemówił krótko do zakonnic podkreślając przesłanie Matki Bożej. O piątej godzinie tego samego dnia Siostra przyszła na to samo miejsce i jak w poprzednich dniach Maryja czekała na nią.

– Chcę poprosić o coś Karmel. Chcę, by została tutaj umieszczona figura. Oczyśćcie tę część waszego ogrodu, tak by powstało tu prawdziwe miejsce modlitwy. Nie potrzebujesz mi mówić, że wszystkie siostry proszą o to, bo je znam. Powiedz im, że muszą wierzyć, żeby nie straciły łaski. Chcę zawsze błogosławić wasz zakon.

16 września, kiedy Siostra przyszła na miejsce, Matka Boża w swojej zwykłej postawie powiedziała:

– Chcę, by postawiono tutaj figurę. Chcę, żebyś opisała mnie swojemu kapelanowi, ponieważ chcę, żeby figura była taka, jak mnie widzisz i tak duża jak Matki Bożej z Lourdes, która znajduje się w waszym klasztorze. Powiedz Matce Przełożonej, żeby w tym czasie zakonnice odmawiały Różaniec każdego popołudnia. Przekaż wyrazy mojej miłości wszystkim moim córkom. Powiedz, że kocham moje córki z Karmelu w Lipie i że zawsze będę z wami wszystkimi.

Pobłogosławiła Siostrę i odeszła. W następnych dniach Matka Boża i Siostra spotykały się w tym samym miejscu. Rozmawiała z nią, jak Matka ze swoim dzieckiem. Dawała jej macierzyńskie rady, mówiąc żeby była posłuszna, prosta i pokorna. Chciała, żeby powiedzieć zakonowi, że prostota i pokora są dwiema cnotami, które bardzo kocha, więc żeby je kochać i praktykować.

Któregoś dnia Matka Boża poprosiła członkinie zakonu o indywidualne poświęcenie się Jej zgodnie z duchem św. Ludwika Marii Grignion de Montfort.

Ostatniego z piętnastu dni, w niedzielę 26 września, Maryja powtórzyła Siostrze swoje rady:

– Moje dziecko, musisz kochać swoją Matkę Przeoryszę i być jej posłuszna. Powiedz twoim Siostrom, żeby kochały się wzajemnie jak prawdziwe siostry, żeby praktykowały pokorę i prostotę, cnoty, które kocham najbardziej. Powiedz im, żeby kochały swoich przełożonych i były im posłuszne i żeby nie zapominały tego, o co proszę. Nie proszę was o rzeczy większe, niż to, czego oczekujecie, ponieważ jesteście Moimi dziećmi. Nie zapomnijcie poświęcić się Mi 7 października. Bądźcie bardzo dobre. Jestem MARYJA, POŚREDNICZKA ŁASK WSZELKICH. Będę zawsze błogosławiła zakon rano i wieczorem.

Pobłogosławiła ją i znikła.

30 września w celach klasztoru zostały rozrzucone płatki róży. 3 października ich deszcz spadł na klatkę schodową. Sporadycznie pojawiały się potem w klasztorze. 11 listopada płatki spadły na zewnątrz i widzieli je niektórzy goście.

12 listopada, w piątek po Mszy św. Siostra została wezwana na miejsce objawień, a tam w winorośli stała Maryja, Pośredniczka Łask Wszelkich. Jej ręce były złączone na piersiach w geście modlitwy. Patrzyła czule, ale smutno na Siostrę i na zakonnice, które stały za nią. Potem powiedziała:

– Ludzie nie wierzą Moim słowom. Módl się, Moje dziecko, módl się więcej z powodu prześladowań. Módl się za księży. To, o co proszę tutaj, jest dokładnie tym, o co prosiłam w Fatimie. Powiedz to ludziom. Oni nie wierzą we Mnie, ani nie robią tego, o co proszę. Powiedz Siostrom, że proszę je o modlitwę i pomoc w szerzeniu Mojego nabożeństwa i proszę o odprawianie pokuty za tych, którzy nie wierzą. Kiedy ludzie przychodzą modlić się i proszą o łaski, pozwól im prosić bezpośrednio Mnie, a nie poprzez ciebie. To wszystko może być teraz ujawnione. Jest to Moje ostatnie objawienie w tym miejscu.

Błogosławiąc Siostrę i zakonnice zebrane w świętym miejscu, Maryja Pośredniczka Łask Wszelkich znikła". (Imprimatur: biskup Alfredo Verzosa, 6 grudnia 1948 r. – Reimprimatur: arcybiskup Mariano Gaviola, 21 marca 1992 r.)

Dość wcześnie obaj: biskup Alfredo Verzosa i jego biskup pomocniczy Alfredo Ma. Obviar byli przychylni objawieniom. Jednak w 1951 r. hierarchowie filipińscy wydali negatywną ocenę, stwierdzając oficjalnie nieobecność nadprzyrodzonej interwencji w relacjonowanych nadzwyczajnych wydarzeniach, włączając deszcze płatków w Karmelu w Lipie.

Objawienia, które znalazły się kiedyś w centrum uwagi, zostały zapomniane. Obraz Matki Bożej, Pośredniczki Łask Wszelkich, przed którym wcześniej modlili się wierni w Lipie, został wycofany z oddawania publicznej czci.

Wkrótce przesłania Matki Bożej z Lipy zostały zepchnięte w zapomnienie. Cała generacja Filipińczyków rosła nieświadoma wydarzeń, jakie miały miejsce w Lipie w 1948 r., nie wiedząc o roli Maryi jako Pośredniczki Łask Wszelkich i dlatego została pozbawiona korzyści płynących z ogromnych łask, jakie mogły być otrzymane przez uciekanie się do Matki Bożej pod wezwaniem, pod którym Sama się identyfikowała.

Jedną z kilku osób, które utrzymywały żywą pamięć o Lipie w swoim sercu w czasie długich lat milczenia narzuconych przez hierarchię była Matka Maria Cecylia od Jezusa, przeorysza Karmelu w czasie objawień. W grudniu 1982 r. uklękła ona przed swoją przełożoną i poprosiła o pozwolenie na śmierć, żeby przyspieszyć sprawę Matki Bożej z Lipy. Przeorysza, Matka Maria Aimee zgodziła się. W ciągu kilku dni Niebo zaakceptowało jej propozycję, że w zamian za jej życie sprawa Maryi pójdzie do przodu.

Arcybiskup Mariano Gaviola, który został w 1981 r. arcybiskupem Lipy zapoznał się ze sprawą objawień i 16 lipca 1992 r. wyraził zgodę na ponowne wystawienie obrazu Pośredniczki Łask Wszelkich do publicznego oddawania czci. Potem w lutym 1993 r. publicznie ogłosił swoje osobiste przekonanie, że wydarzenia w Lipie są warte wiary, otwierając w ten sposób szeroko drogę do całkowitej rehabilitacji objawień Matki Bożej w Lipie.

Żeby czerpać łaski z objawień Pośredniczki, spoczywa na nas obowiązek zwrócenia szczególnej uwagi na to, co Matka Boża przekazała nam w Lipie.

W czasie tych nadzwyczajnych dni Maryja wybrała nowego świętego – św. Ludwika Marię Grignion de Montfort, który został kanonizowany przez papieża Piusa XII w 1947 r., rok wcześniej przed objawieniami. Zrobiła Ona odniesienie do Maryjnej duchowości, jakiej nauczał ten Święty w swoich pismach i prosiła, żeby zakonnice poświęcały się Jej w ten sposób.

Z krótkiego opisu objawień przedstawionego przez Matkę Marię Cecylię od Jezusa, OCD, Matkę Przełożoną Karmelu w Lipie w końcu lat 1940-tych, cytujemy:

„Pewnego dnia Maryja poprosiła zakon o indywidualne poświęcenie Jej jego członkiń zgodnie z duchem św. Ludwika Marii Grignion de Montfort".

Faktycznie można powiedzieć, że matka wie lepiej. Tak jak to jest z matką rodziny, tak też jest z Matką Bożą i wszystkimi Jej dziećmi na świecie. W tym przypadku jest to nasza prawdziwie własna Matka w niebie wskazująca nam strategię chrześcijańskiego życia, naprawdę skutecznego w służbie sprawie Jezusa i Maryi i prowadzącego nas bezpiecznie do naszego ostatniego dnia. Jej wybór św. Ludwika de Montfort tak krótko po jego kanonizacji pokazuje Jej pragnienie, by ten święty był naszym modelem i duchowym przewodnikiem w tych krytycznych czasach dla Kościoła i dla świata.

http://marymediatrixofallgrace.com/carmel/a-short-history-of-the-apparition-at-lipa-of-mary-mediatrix-of-all-grace/