Kiedyś, kiedy uczyłem katechizmu, zadałem pytanie uczniowi: „Co jest twoim najcenniejszym dobrem?". Oczywiście uczeń nie wiedział, co odpowiedzieć, ponieważ na to pytanie mogły być tysiące różnych odpowiedzi. Powiedziałem jednak, że chcę tylko jednej, konkretnej odpowiedzi.
Zatem stwierdziłem, że może powinienem sformułować pytanie inaczej: „Co będzie trwać wiecznie?". Teraz odpowiedź stała się bardzo oczywista. Oczywiście, twoja dusza!
Dziś niewielu ludzi w pełni rozumie wagę swojej duszy. Żyją tylko dla ulotnych przyjemności chwili i wszystkiego, co świat ma do zaoferowania. Ale mało myślą o życiu wiecznym; o życiu, które nigdy się nie skończy. Niektórzy tak kurczowo trzymają się tego życia, że gdyby mogli pozostać tu na zawsze, w ogóle nie dbaliby o Królestwo Boże. Są dumni z gromadzenia swojego ziemskiego bogactwa, które nie będzie miało dla nich żadnej wartości, kiedy umrą. Żyją tylko dla chwili, oddając się każdej wyobrażalnej przyjemności. Jacy oni są głupi. Kiedy umrą, gorzko uświadomią sobie bezużyteczność i nicość tego, co kochali.
Wszyscy muszą umrzeć
Nikt nie może zaprzeczyć, że pewnego dnia musi umrzeć. Ale co potem?
Kościół zawsze nauczał, że w chwili śmierci dusza opuszcza ciało i w towarzystwie anioła stróża staje przed trybunałem Bożym, aby zostać osądzona. Wtedy zapadnie decyzja, czy dusza pójdzie do wiecznej szczęśliwości nieba, oczyszczającego ognia czyśćca, czy do wiecznych mąk piekła.
Czyściec, jak wiemy, jest jedynie tymczasowym miejscem oczyszczenia – czy to na tydzień, 40 lat, czy nawet na wieki, w zależności od stanu duszy, kiedy osoba umiera. Ale przeznaczenie nieba i piekła jest wieczne. Rozważmy te dwa wieczne miejsca przeznaczenia.
Rzeczywistość piekła
13 lipca 1917 roku w Fatimie w Portugalii Najświętsza Maryja Panna ukazała piekło trojgu pastuszkom. Łucja, jedna z widzących, napisała później:
„Matka Boża otworzyła dłonie jeszcze raz, tak jak w dwóch poprzednich miesiącach. Promienie światła zdawały się przenikać ziemię i ujrzeliśmy jakby morze ognia. W tym ogniu zanurzone były demony i dusze w ludzkiej postaci, niczym przezroczyste, płonące węgle, wszystkie sczerniałe, unoszące się w pożodze, unoszone teraz w powietrze przez płomienie, które wydobywały się z nich samych wraz z wielkimi kłębami dymu, opadającymi na wszystkie strony jak iskry w ogromnych pożarach, pozbawione ciężaru i równowagi, pośród krzyków i jęków bólu i rozpaczy, które nas przerażały i sprawiały, że drżeliśmy ze strachu…"
Święta Franciszka Rzymianka, która żyła między 1384 a 1440 rokiem, miała kilka wizji piekła, które opisała w swoich pismach. Oto kilka fragmentów:
Leniwi
„Dusze leniwych są wrzucone do pieca. Płomienie całkowicie je pokrywają. Trzymają głowy pochylone w dłoniach, z rękami skrzyżowanymi. Siedzisko, na którym siedzą, to kwadratowy kamień, wyrzeźbiony i wyżłobiony w pęknięcia jak żłobiona kolumna, tak że linie są pełne rozżarzonych węgli, a sam kamień płonie… Węgle wypełniające pęknięcia palą je. Haki, którymi posługuje się rzeźnik, rozrywają je na kawałki".
Nienawistni i zazdrośni
„Nienawistni i zazdrośni siedzą pośrodku płomieni w dolnej części otchłani. Demony rozdzierają ich grzebieniami z rozpalonego żelaza".
Lichwiarze
„Lichwiarze leżą na stole z ognia, na którym są przybici gwoździami, z rękami ułożonymi wzdłuż ciała.
Nie są ułożeni w kształt krzyża. Na ich głowach spoczywa ognista korona. Demony mają piece z wrzącym złotem i srebrem. Wlewają straszliwie gorący metal w usta potępionych i z niepokojem przebijają dziurę w piersi nad sercem. W tę dziurę wlewają roztopione złoto i srebro, mówiąc do swoich ofiar: „O nieszczęsne dusze! Pamiętajcie o swoim poprzednim życiu!".
Ci, którzy są pyszni
„Ogólna kara dla pyszałków jest następująca: W ich więzieniu stoi gigantyczny lew zrobiony z rozpalonego żelaza. W jego gardle wbite są ostre brzytwy, które są ognistoczerwone. Po jego bokach poruszają się węże i żaby, demony widziane pod postacią brudnych zwierząt.
W tylnej części tego lwa umieszczone są, podobnie jak z przodu, płonące brzytwy.
Diabły, którym powierzono tę funkcję, wyrzucają dumnych w powietrze. W ten sposób wpadają oni w paszczę żelaznego potwora na brzytwy. Nieszczęśnicy są cięci i rozcinani do tego stopnia, że wyglądają na martwych. Potem przechodzą do żołądka lwa i znajdują się zanurzeni w nagromadzeniu obrzydliwych i brzydkich zwierząt, które są brudne i jadowite. Tak więc wydawali się unicestwieni, ale nie potrzeba dużo czasu, by się odrodzić, by odzyskać nowe siły, ponieważ nieszczęśnicy nie mogą umrzeć…".
Sodomici
„Nieszczęśnicy, którzy dopuszczają się tych zbrodni i którzy spowodowali Sodomę i Gomorę, żyją w najgłębszej i najstraszniejszej części wiecznej otchłani. Znoszą straszliwe kary.
Tutaj demony są uzbrojone w długie, płonące kije, które nabijają na pal i przebijają tych nieszczęśników. Przebijają ciała, aż widać, że ostrze ich ognistych narzędzi wychodzi z ust.
Ich rzeźnicy trzymają w rękach haki z czerwonego żelaza i rozrywają ich nimi od stóp do głów. Czasami, aby sprawić im jeszcze więcej cierpienia, wyrywają kończynę, która wychodzi im z gardła, i całkowicie ją wyrywają, a potem zaczynają od nowa przebijać ją przez wnętrzności. Dusze, które przeżywają te przerażające tortury, nigdy nie widzą, żeby zostały one przerwane ani zmniejszone nawet na chwilę".
Druga strona medalu
Och, szczęśliwi jesteśmy, jeśli znosimy cierpliwie na ziemi trudy tego doczesnego życia. Cierpienia okoliczności, lęki, cielesne słabości, prześladowania i krzyże wszelkiego rodzaju pewnego dnia się skończą; a jeśli zostaniemy zbawieni, staną się dla nas przedmiotem radości i chwały w raju.
Przez wieki wielu pisarzy duchowych powiedzmy, że marzyło o tym, jak powinno wyglądać Królestwo Niebieskie. W pismach św. Alfonsa de Liguori, w jego książce zatytułowanej Męka i śmierć Jezusa Chrystusa, pisze on na stronach 459–461 o swojej koncepcji Nieba:
„Piękności podobnej do piękna raju oko nigdy nie widziało; harmonii podobnej do harmonii raju ucho nigdy nie słyszało, ani ludzkie serce nigdy nie pojęło radości, które Bóg przygotował dla tych, którzy Go miłują. Piękny jest widok krajobrazu ozdobionego wzgórzami, równinami, lasami i widokami na morze. Piękny jest widok ogrodu obfitującego w owoce, kwiaty i fontanny. Och, jakże piękny jest raj!
Aby zrozumieć, jak wielkie są radości raju, wystarczy wiedzieć, że w tym błogosławionym królestwie mieszka Bóg wszechmocny, którego troską jest uszczęśliwianie swoich ukochanych dusz. Św. Bernard stwierdził, że raj to miejsce, gdzie ‚nie ma niczego, czego byś nie chciał, i jest wszystko, czego byś chciał'.
W raju nie będzie już prześladowań, nie będzie zazdrości, bo wszyscy szczerze się miłują, a każdy cieszy się dobrem innych, jakby było jego własnym. Nie będzie już słabości cielesnych, nie będzie bólu, bo ciało nie będzie już cierpieć; nie będzie ubóstwa, bo każdy będzie w pełni bogaty, niczego więcej nie pragnąc. Nie będzie lęków, bo dusza, utwierdzona w łasce, nie będzie mogła już grzeszyć ani utracić najwyższego dobra, które posiada.
Tam wzrok nasyci się widokiem tego miasta tak pięknego, a jego mieszkańców odzianych w królewskie szaty, bo wszyscy są królami wiecznego królestwa.... Zapach nasyci się woniami raju. Słuch nasyci się harmonią niebios i pieśniami błogosławionych, którzy wszyscy z zachwycającą słodyczą będą śpiewać boskie pochwały przez całą wieczność".
Ostateczne pytanie
Dobrze będzie medytować nad wiecznością, wiedząc, że wszyscy musimy umrzeć, prędzej czy później. Ale trzeba się zastanowić, ilu naprawdę poddaje się wieczności.
Wielu świętych stwierdziło, że nie ma nic ważniejszego niż twoje wieczne zbawienie; zbawienie jest naszą jedyną sprawą. Wszystko na ziemi przychodzi i odchodzi, nawet nasze ciała muszą kiedyś umrzeć, ale wieczność nigdy się nie skończy.
Teraz pojawia się ostateczne pytanie: „Jak spędzisz swoją ‚wieczność', wiedząc, że nie dostaniesz drugiej szansy?".


